Dnia 26 stycznia 1968 r. Józef Jarecki, asesor Prokuratury Powiatowej w Kwidzynie, z udziałem protokolantki Bogumiły Kupper, przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Łucja Dubiela |
| Data urodzenia | 2 września 1913 r. w Radogoszczu, pow. Starogard Gdański |
| Imiona rodziców | Józef i Anna z d. Makiła |
| Miejsce zamieszkania | Kwidzyn, [...] |
| Zajęcie | gospodyni domowa |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obcy |
Pracę u Udo Stenzla rozpoczęłam ok. listopada 1940 r., lecz dokładnej daty nie pamiętam. Pracę tę podjęłam dobrowolnie i warunki pracy uzgodniłam z matką Udo Stenzla, przez którą zostałam skierowana do pracy w mieszkaniu, w charakterze gosposi.
Do moich obowiązków należało gotowanie, podawanie do stołu oraz sprzątanie pomieszczeń. Jednak w sypialni u Udo Stenzla nie sprzątałam. Podczas wykonywania swoich obowiązków nic charakterystycznego nie widziałam, żeby działo się w jego mieszkaniu. Bardzo często widziałam, było to prawie codziennie, jak przyjeżdżali po niego samochodem funkcjonariusze SS, którzy byli ubrani w czarne mundury i mieli na czapkach trupie główki.
W jakiej randze był Udo Stenzel, ewentualnie funkcjonariusze SS, którzy do niego przyjeżdżali, nie umiem tego podać, gdyż w ogóle nie znam się ani nie znałam się na stopniach w hierarchii służby SS.
Przypominam sobie, że przyjeżdżali również jacyś mężczyźni w mundurach brązowych. Nie znam ani nie znałam z nazwiska żadnego z funkcjonariuszy SS ani SA, gdyż oni mnie się nie przedstawiali. Chociaż mówili do siebie po nazwiskach, nazwisk sobie nie przypominam. Przypominam sobie jedynie jedno: Schwartz, bez imienia. Był to funkcjonariusz SS.
Nie wiem, do jakich celów służyły oddziały SS i SA. Uważam, że zajmowali się oni przesiedlaniem ludzi z majątków polskich. Uważam, że Udo Stenzel był wysokim rangą funkcjonariuszem SS, gdyż ci, co przyjeżdżali do niego, słuchali go i byli względem niego posłuszni.
Majątek Udo Stenzla, ten, w którym ja pracowałam, znajdował się w Wielbrandowie, pow. Starogard Gdański. Był to majątek ziemski, oceniam że była to posiadłość wiejska dużych rozmiarów, gdyż pracowało w niej na stałe ponad 20 osób. Gospodarstwo domowe u Udo Stenzla prowadziła jego matka, a do pracy w pomieszczeniach mieszkalnych byłam przydzielona ja i jeszcze jedna młoda kobieta, której ani nazwiska, ani imienia nie pamiętam, jak również nie pamiętam żadnego nazwiska i imienia tych osób, które pracowały na roli u Udo Stenzla.
Stanowczo stwierdzam, że osobiście nie widziałam żadnej egzekucji ludności polskiej w okresie okupacji.
Nie widziałam, żeby Udo Stenzel brał osobiście udział w egzekucji ludności polskiej. Ja tylko słyszałam, że on wraz z innymi funkcjonariuszami SS brał udział w przesiedlaniu ludności polskiej.
Przypominam sobie sylwetkę Udo Stenzla. Był on wzrostu średniego, szczupłej budowy ciała, na twarzy pociągły, włosy koloru blond, o zaawansowanej łysinie. W okresie okupacji miał ok. 30 lat, był jeszcze kawalerem.
Pracowałam u Udo Stenzla do lipca 1941 r., a więc przez niecały rok, i dlatego nie umiem dużo powiedzieć na temat jego działalności.
Jeszcze raz stanowczo stwierdzam, że nie wiem o konkretnych egzekucjach, w których brałby udział Stenzel, ani też nie znam nazwisk i adresów osób, które pracowały w okresie okupacji u niego.
To wszystko, co mogę zeznać w tej sprawie.
Odczytano.