ANTONI KRUŻYCKI

Dnia 11 lipca 1967 r. w Kościelnej Jani sędzia Sądu Powiatowego w Gdańsku mgr Stefania Bojarska przesłuchała niżej wymienionego w charakterze świadka, bez odebrania przyrzeczenia. Po uprzedzeniu o prawie odmowy zeznań (art. 94 kpk) i o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Antoni Krużycki
Urodzony 17 stycznia 1907 r. w Kościelnej Jani
Imiona rodziców Jan i Maria z d. Rauchfleisch
Miejsce zamieszkania Kościelna Jania
Zajęcie składnicowy
Karalność niekarany
Stosunek do stron obcy

Urodziłem się i przez wszystkie lata mieszkam w Kościelnej Jani. Gdy wybuchła wojna, byłem w Wojsku Polskim, wróciłem do Kościelnej Jani z początkiem listopada 1939 r. W najbliższych dniach po moim powrocie rodzice zostali wywłaszczeni i zamieszkaliśmy w Starej Jani.

9 listopada 1939 r. ojciec mój Jan Krużycki został powiadomiony o obowiązku stawienia się u Bürgermeistra w Skórczu. Ojciec pojechał i już więcej nie wrócił. 10 listopada 1939 r. zostaliśmy powiadomieni przez moją siostrę Leokadię Smarsz, zamieszkałą wówczas w Skórczu, że widziała ojca w towarzystwie innych Polaków tego dnia w porze obiadowej, gdy prowadzono ich z łopatami do lasu; wiadomość tę potwierdził również szofer ze Starej Jani, który też widział, jak Niemcy prowadzili ojca i innych Polaków w kierunku lasu w Skórczu. Wszyscy ci ludzie zostali w lesie w Skórczu zamordowani.

W czasie ekshumacji zwłok rozpoznałem ojca po pierścionku i budowie ciała.

Kto zamordował ojca, tego nie wiem. Od znajomych dowiedziałem się, że razem z ojcem zamordowani zostali: Wiśniewscy ze Smętowa, Felknerowski z Kasparusa, Rehaler ze Smętowa oraz wikariusz z Osieka. Innych osób nie pamiętam.

Nic bliższego w sprawie nie wiem. Pałubicki senior był zamieszkały w Jeżewnicy, obecnie już nie żyje.

Na tym protokół zakończono i po odczytaniu podpisano.