Dnia 23 lutego 1968 r. w Leśnej Jani wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Antoni Labuda |
| Wiek | 65 lat |
| Imiona rodziców | Antoni i Marianna z d. Wynter |
| Miejsce zamieszkania | Leśna Jania, pow. Starogard Gdański |
| Zajęcie | robotnik |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
W okresie okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałem w Leśnej Jani. Na początku okupacji, przed wieczorem, było już szaro, widziałem, jak Niemcy prowadzili łąką w kierunku lasu Witnik grupę osób. Obserwowałem ich z odległości ok. 40 m. Było to ośmiu mężczyzn. Wszyscy oni nieśli na plecach wypełnione worki. Twarze mieli albo pobite, albo czymś pomazane, gdyż nie poznałem z nich nikogo. Otoczeni byli przez Niemców uzbrojonych w karabiny.
Po jakimś czasie słyszałem dochodzące ze strony lasu strzały karabinowe. Ludzie potem mówili, że między prowadzonymi Polakami był młody Felski ze Smętowa.
Żadnego z tych Niemców nie znałem. Prowadzili ich od strony aresztu w Leśnej Jani.
W późniejszym okresie przyszła do nas do domu żona komendanta posterunku żandarmerii Schrekowa i mówiła, że żandarmi prowadzili do posterunku Wambiera z Kamionki i zabili go koło posterunku. Zakopali go koło śmietnika. Po wojnie znaleziono tam faktycznie jego zwłoki.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.