MARIA MOKWA

Dnia 5 października 1967 r. w Wolentalu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:


Imię i nazwisko Maria Mokwa
Wiek 56 lat
Imiona rodziców Jan i Marianna z d. Pączek
Miejsce zamieszkania Wolental, gr. Pączewo
Zajęcie rolnik
Karalność niekarana
Stosunek do stron obca

W 1939 r. zamieszkiwałam w Wolentalu. W październiku tegoż roku jechałam razem ze swą matką i bratem wozem konnym na pole pod Bukowcem po kapustę. Kiedy dojeżdżaliśmy do ośrodka pracy więźniów w Wolentalu, wybiegła do nas mieszkanka ośrodka Kuchenna i powiedziała nam, że przed chwilą zabili 15 więźniów w ośrodku. Około dwóch godzin przed tym, kiedy jeszcze byłam w domu, widziałam, jak w kierunku ośrodka jechały dwa samochody. Jeden osobowy ze znakami SS i jeden ciężarowy, na którym stali SS-mani w czarnych mundurach.

Żadnego z tych SS-manów nie znałam. Kiedy dojechaliśmy drogą do stogu odległego od drogi ok. dziesięciu metrów, zauważyłam kilkanaście zwłok więźniów. Leżeli oni w różnych pozycjach koło stogu. Kuchenna mówiła nam, że wyprowadzali tych więźniów trójkami i kolejno mordowali.

Nie mówiła, kto tych więźniów mordował.

Po jakichś dwóch godzinach, kiedy wracaliśmy z pola, więźniowie ci byli już zakopani w odległości ok. dziesięciu metrów od stogu. Nad grobem był usypany kopiec z ziemi, obok stały dwie beczki po wapnie.

Uważam, że morderstwa tego dokonali SS-mani, którzy jechali do ośrodka samochodem ciężarowym i osobowym.

Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.