FRANCISZEK NEUMANN

Dnia 13 maja 1968 r. w Kasparusie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Franciszek Neumann
Wiek 73 lata
Imiona rodziców Józef i Anna z d. Szweda
Miejsce zamieszkania Kasparus, gr. Osiek, pow. Starogard Gdański
Zajęcie rencista
Karalność niekarany
Stosunek do stron obcy

W czasie okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałem w Kasparusie. Na początku września 1939 r. trzech żandarmów zabrało mnie z domu i doprowadziło do miejscowej remizy strażackiej. Byli tam już zatrzymani Bernard Daga i Franciszek Bobek. Przez noc byliśmy w tej remizie, a następnego dnia rano mnie zwolnili, natomiast Dagę i Bobka zamordowali w lesie za Szlagą.

Wśród żandarmów, którzy mnie zatrzymali, był Neumann z posterunku w Osieku i Rosenbauer z posterunku w Skórczu.

O tym, że żandarm z Osieka nazywa się Neumann, dowiedziałem się w rozmowie z nim w późniejszym okresie. Powiedział on mi, że mam szczęście, iż na niego trafiłem w czasie, gdy byłem aresztowany, gdyż noszę takie samo nazwisko, tylko on ma na imię Ernst, a ja Franz.

Jak wyprowadzali Bobka i Dagę do lasu, widziałem, że między Niemcami był Jutrowski, pochodzący – jak słyszałem w tym czasie – ze Starej Jani.

Nazwisko Rosenbauera ustaliłem śród ludzi. Miał on być komendantem posterunku.

W październiku lub listopadzie 1939 r., jadąc do Skórcza rowerem, na skrzyżowaniu przed Skórczem wymijałem trzy furmanki i samochód osobowy. Na jednej z tych furmanek poznałem mego siostrzeńca Franciszka Rocławskiego z Kasparusa. Siedział z nim na wozie Niemiec ze Szlagi, Herbert Dorhau [Dorau?] syn Ferdynarda.

Później dowiedziałem się od robotników leśnych w Skórczu, że został w lesie pod Skórczem zamordowany 10 listopada 1939 r.

W maju 1940 r. razem ze swym szwagrem Maksymilianem Rocławskim, po informacji uzyskanej od leśniczego z leśnictwa Zajączek – Gapy, gdzie jest grób siostrzeńca, odkopaliśmy jego zwłoki. W grobie tym było siedem ciał mężczyzn. Były tam zwłoki ks. Mariana Felchnerowskiego z Kasparusa i wikarego z Osieka. Po obejrzeniu ciał zakopaliśmy je z powrotem w tym samym miejscu. Siostrzeniec był zabity strzałem w tył głowy – czoło i przód głowy miał wyrwane od wylotu pocisku.

Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.