Dnia 12 kwietnia 1968 r., o godz. 9.00, w Świeciu nad Wisłą podprokurator Prokuratury Powiatowej w Świeciu Janusz Kosmecki, z udziałem protokolantki Stanisławy Lasoty, przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu świadka o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania oraz o znaczeniu przyrzeczenia prokurator odebrał od niego przyrzeczenie na zasadzie art. 140 § 1 kpk i świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Antoni Partyka |
| Wiek | 51 lat |
| Imiona rodziców | Konrad i Marta |
| Miejsce zamieszkania | Górne Morgi, poczta Nowe, pow. Świecie |
| Zajęcie | rolnik |
| Numer dowodu osobistego | [...] [wyd. przez] Komendę Powiatową Milicji |
Obywatelskiej Świecie
Karalność niekarany
Stosunek do stron obcy
12 września 1939 r. zostałem wraz z moim ojcem Konradem Partyką aresztowany przez policję niemiecką i cywilne osoby niemieckie – nieznane mi z nazwiska – w miejscu swego zamieszkania w Lisówku, pow. Starogard Gdański.
Osoby cywilne były ubrane w mundury SA. Poza mną i ojcem zostali w tym czasie aresztowani: Bronisław Grochowski w Lisówku, Józef Gawlik, Jan Kirsztenstein i jego brat Konrad Kirsztenstein z Linkówki [Linówka?]. Te wszystkie wyżej wymienione osoby wraz ze mną i moim ojcem zostały doprowadzone do posterunku policji w Leśnej-Janie [Leśnej Jani], pow. Starogard Gdański.
Tutaj trzymano nas do czasu przybycia Niemca Maksymiliana Krauze z Linkówki [Linówka?]. W międzyczasie bito nas. Bili Niemcy: Kurz [Kusch], imienia jego nie znam, Kurt Wilka [Welke?] i Kolberk [Kolberg] – imienia jego nie znam – oraz jeszcze inni, których z nazwiska nie znam.
Następnego dnia Kolberk [Kolberg] i jeszcze inni, nieznani mi z nazwiska, Niemcy, wyprowadzili na odległość ok. czterech kilometrów od posterunku mojego ojca, Bronisława Grochowskiego, Felskiego (imienia nie znam) oraz z nazwiska mi nieznanego nauczyciela z Leśnej Jani i tam w piaskowni wszystkich zamordowali. W tej liczbie i mojego ojca.
Wiem, że ci wszyscy, łącznie z ojcem, zostali zamordowani na polecenie Maksymiliana Krauze.
O tym wiem stąd, że w mej obecności Maksymilian Krauze wskazał wyżej wymienione osoby.
Natomiast zamordowania tych osób i mego ojca dopuścili się Kolberk [Kolberg] i Emil Steinborn. Steinborn został po wojnie w Gdańsku osądzony i skazany na karę śmierci.
Po zamordowaniu mojego ojca przez Niemców i innych osób, ja, Władysław Klaus, bracia Jan i Konrad Kirszteinstein i jeszcze inne nieznane mi z nazwisk i imion osoby zostaliśmy przewiezieni z posterunku policji w Leśnej Jani do prac rolnych do Niemców w Barłużnie [Barłożnie], pow. Starogard Gdański, gdzie przebywaliśmy ok. trzech miesięcy, po czym zwolniono nas do domu.
Na tym protokół zakończono i po odczytaniu mi go jako zgodny z prawdą podpisuję.