ELŻBIETA ŻAK

Dnia 17 stycznia 1969 r. w Skórczu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:


Imię i nazwisko Elżbieta Żak z d. Pawłowska
Wiek 60 lat
Imiona rodziców Antoni i Agnieszka z d. Chyła
Miejsce zamieszkania Skórcz, [...]
Zajęcie rencistka
Karalność niekarana
Stosunek do stron obca

Przez cały okres okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałem w Skórczu, przy [...]. We wrześniu 1939 r. jeden z budynków przy tej ulicy został zajęty przez żandarmów na posterunek. Żandarmi zmuszali kobiety zamieszkujące przy tej ulicy do sprzątania budynku. Pamiętam, że żandarmami w tym czasie byli: Rosenbauer – komendant posterunku, Kister oraz Simon [?]. Nazwisk innych nie przypominam sobie. Na początku października 1939 r. poszłam do znajomej do Skórcza-Boroszewo. Pamiętam, że zmarł wtedy tej znajomej kuzyn – Zieliński – i składałam jej w związku z tym kondolencje. Przed wieczorem wracałam do domu do Skórcza, początkowo przez las, aż doszłam do drogi leśnej Wda–Skórcz. Idąc dalej tą drogą w stronę Skórcza, usłyszałam w pewnej chwili krzyki i zauważyłam w odległości ok. 80 m od drogi dużą grupę ludzi. Poznałam stojących z tymi ludźmi hitlerowców: żandarma – Paula Kistera, SS-mana Udo Stenzla oraz SS-mana Schrödera juniora. Jeden z SS-manów, którego nazwiska nie znałam, zauważył mnie i krzyknął Halt, a następnie strzelił z karabinu w moją stronę. Skręciłam wtedy w las i uciekłam w stronę drogi Kościerzyna–Skórcz. Biegnąc przez las, słyszałam strzały. Kiedy szłam już drogą, zatrzymał się przy mnie samochód osobowy, z którego wyszedł Niemiec w ubraniu cywilnym. Pytał mnie, co się w tym lesie robi, że słychać stamtąd strzały i czy nie widziałam nic w lesie. Odpowiedziałam, że nic nie widziałam i poszłam w stronę Skórcza.

Przypominam sobie, że w czasie, jak zauważyłam tą grupę ludzi w lesie, mogła być godz. 16.00 i było jeszcze widno.

Tego samego dnia wieczorem dowiedziałam się od ludzi w Skórczu, że hitlerowcy w lesie Zajączek wymordowali w tym dniu ok. dziesięciu osób.

Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.