Dnia 7 grudnia 1946 r. w Starogardzie. Sąd Grodzki w Starogardzie, w osobie asesora F. Piechowskiego, z udziałem protokolantki starszej rejestratorki Pałkowskiej, przesłuchał niżej wymienionego świadka, bez przysięgi. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania i o treści art. 107 kpk świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Polikarp Niklewski |
| Wiek | 52 lata |
| Imiona rodziców | Józef i Wilhelmina z d. Hempel |
| Miejsce zamieszkania | Kokoszkowy |
| Zajęcie | kierownik szkoły |
| Wyznanie | rzymskokatolickie |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
12 października 1939 r. jako nauczyciel zostałem aresztowany i odtransportowany do obozu w Skórczu. Tam znajdowało się ok. 63 nauczycieli z pow. starogardzkiego. Po tygodniu przewieziono nas samochodami do więzienia w Starogardzie i umieszczono w pojedynczych celach. Było to zdaje się 20 października 1939 r. Następnego dnia w południe wyprowadzono nas na korytarz więzienny, ale zdaje się, że liczba nauczycieli już wtedy była nieco mniejsza. Podzielono nas na dwie grupy, ale ile osób było w każdej, nie mogłem stwierdzić. Nie przypominam sobie, by w mojej grupie znajdowali się koledzy: Kmitter, Trocha, Gawroński, Szczepański, Bączkowski i Meloch, raczej byli oni w drugiej grupie. Moja grupa, a była to grupa ocalałych, tegoż dnia również była wywożona na stracenie, ja znajdowałem się już w grobie, oczekując na wystrzał, ale nas wrócono do więzienia. Przebywałem jeszcze w więzieniu do chwili zwolnienia przez okres do 7 grudnia 1939, ale w tym czasie wyżej wymienionych kolegów nie widziałem i dlatego przypuszczam, że oni zostali straceni, tym bardziej, że znajdowali się w grupie, która – jak wnioskowałem – była wywieziona do lasu i faktycznie stracona.