Dnia 15 maja 1946 r. Sąd Grodzki w Starogardzie w osobie sędziego P. Gołuszki, z udziałem protokolanta aplikanta W. Ehlerta, przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania oraz o znaczeniu przysięgi sędzia odebrał od niego przysięgę, po czym świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Józef Brucki |
| Wiek | 47 lat |
| Imiona rodziców | Jan i Anna z d. Kampa |
| Miejsce zamieszkania | Starogard, [...] |
| Zajęcie | kupiec |
| Wyznanie | rzymskokatolickie |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
Po moim aresztowaniu przez gestapo 4 października 1939 r. zostałem osadzony w więzieniu w Starogardzie w oddziale dla więźniów politycznych. Był tam także Stanisław Przybyła, którego znałem już przed wojną. We wspomnianym oddziale politycznym było 25 osób. Każdy z więźniów oznaczony był numerem, który nosił na piersiach i na plecach. Gestapowcy używali nas do specjalnie ciężkich robót, przy czym każdego strasznie bito. Pewnego dnia wywołano wszystkich więźniów tego oddziału i podzielono nas na dwie grupy. Do jednej należały tylko trzy osoby, ja i jeszcze dwóch innych, a do drugiej reszta, więc także i Przybyła. Grupie, w której znajdował się Przybyła, kazano przygotować się do wyjazdu, a po jakimś czasie wywieziono wszystkich samochodem w niewiadomym kierunku.
Ponieważ więźniowie oddziału politycznego byli bardzo źle traktowani i specjalnie oznaczeni numerami, przypuszczam że wywieziono ich do lasu na rozstrzelanie. Przypuszczenia moje potwierdza w dodatku to, że ani jeden więzień z grupy, w której został wywieziony Przybyła, nie wrócił jeszcze. Wywiezienie nastąpiło 10 października 1939 r. Został wtedy wywieziony właśnie Przybyła razem z innymi więźniami politycznymi.