STANISŁAW LITKA

Dnia 2 czerwca 1967 r. w Starogardzie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Stanisław Litka
Wiek 39 lat
Imiona rodziców Ludwik i Rozalia z d. Peta
Miejsce zamieszkania Tczew, [...]
Zajęcie pracownik umysłowy
Karalność niekarany

W okresie okupacji hitlerowskiej do 1943 r. zamieszkiwałem w Starogardzie, razem z rodzicami i rodzeństwem. Na początku września 1939 r. w nocy do naszego domu przyszło ok. pięciu SS-manów w mundurach czarnych i szarych. Ci w szarych mundurach mieli na głowach hełmy, a ludzie mówili później, że byli z Gdańska. SS-mani w czarnych mundurach mieli na głowach okrągłe czapki i pochodzili ze Starogardu. Wyprowadzili z naszego domu ojca Ludwika, który po jakimś czasie wrócił. Z opowiadania ojca wynikało, że SS-mani segregowali wtedy mężczyzn, wybierając wszystkich z krótkimi włosami i ze śladami ospy na twarzy, a także wskazywanych przez miejscowych SS-manów.

Ilu mężczyzn wtedy zabrali, nie wiem. Słyszałem później, że zabrali wtedy i przewieźli gdzieś samochodami naszych znajomych: Fijałkowskiego, Szuflera i Hince. Wszyscy oni po jakimś czasie wrócili do domu. Szulfer po powrocie był bardzo chory na skutek pobicia, tak że nie mógł pracować i po jakimś czasie zmarł.

Co się stało z pozostałymi zabranymi tamtej nocy, nie wiem. Ludzie mówili, że wywieźli ich do więzienia w Starogardzie, a następnie zamordowali w lasach szpęgawskich. Pamiętam, że ojciec mój po powrocie do domu mówił, iż w segregacji mieszkańców działek brali udział miejscowi SS-mani, Egon Sievert, Drews, Gustaw Strauss. Z wymienionych znałem Straussa, którego w 1945 r. widziałem w obozie jenieckim w okolicach Husum-Widbeck.

O podobnej akcji SS na terenie baraków przy ul. Gdańskiej nic bliżej nie jest mi wiadomo. Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.