Dnia 30 stycznia 1969 r. w Starogardzie Gdańskim wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Gertruda Szczech z d. Chojnacka |
| Wiek | 55 lat |
| Imiona rodziców | Izydor i Eleonora z d. Suchocka |
| Miejsce zamieszkania | Lubichowo, pow. Starogard Gdański |
| Zajęcie | kierowniczka przedszkola |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | żona zamordowanego Tomasza |
W okresie międzywojennym razem ze swym mężem Tomaszem zamieszkiwałam w Smolnikach, gdzie mąż pracował jako nauczyciel w miejscowej szkole. 11 października 1939 r. przyjechali do nas do domu SA-man i żandarm z Lubichowa i kazali mu stawić się w tym samym dniu w Lubichowie na konferencję nauczycieli. Mąż pojechał tam rowerem i już do domu nie wrócił.
Następnego dnia Graban ze Smolnik przyniósł mi kartkę od męża. Pisał on, że jest ich w Lubichowie więcej nauczycieli i że rower mam zabrać od robotnika leśnego z Lubichowa. Później dowiedziałam się, że mąż przebywa w Skórczu w obozie. Byłam tam i rozmawiałam z nim. Kiedy byłam pierwszy raz, pilnowali ich żołnierze, a za drugim już miejscowi Niemcy. Pogorszyły się wtedy i warunki w tym obozie.
Nauczycieli w obozie mogło być ok. 60. Kobiet nie widziałam. Kiedy po kilku dniach pojechałam tam jeszcze raz, powiedziano mi, że męża i innych nauczycieli wywieźli hitlerowcy do więzienia w Starogardzie. Po wojnie dowiedziałam się od nauczycieli, którzy ocaleli, że mąż został zamordowany razem z innymi nauczycielami w lasach szpęgawskich.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.